Dzisiaj obszerna recenzja i prezentacja kosmetyków których używam codziennie i służą mi wiernie są to nowości dla których odstąpiłam od wcześniejszych kosmetyków.
Jak ktoś to przeczyta to ma OSCARA u mnie
Na początek
*Pomarańczowa brygada Rimmel*
-Podkłady Wake Me UP!
-Korektor Wake ME Up!
-Tusz Scandal Eyes
Wiem że wiele osób zjechało te podkłady z Rimmela ale dla mnie te podkłady to jest moje odkrycie 2012 roku. Nie znam lepszego lekkiego podkładu rozświetlającego który tak DOBRZE KRYJE! Jednocześnie jest on dla mnie lekki i mnie nie zapycha. Drobinki brokatu mi nie przeszkadzają, nie widać ich nawet więc nie wiem jak wy się świecicie z kilometra ale moja znajoma dojrzała drobinki brokatu dopiero kiedy dawała mi buziaka w policzek.
Podkład ślicznie rozświetla buzię, jest delikatny, ładnie pachnie ma filtr SPF 15 wygodny dozownik pompkę co baaardzo lubię

Miłą dla oka buteleczkę oraz to że moim zdaniem jest wydajny i powtórzę się jeszcze raz
*super kryje*
Szkoda tylko że dostępne są tylko 3 kolory.
A i jeszcze warto dodać bo obiło mi się gdzieś o uszy że jest to podkład dla idealnej cery, może i tak ale ja cery idealnej nie mam

mam cerę mieszaną i wcale się nie świece i podkład nie spływa wręcz ze mnie a utrzymuje się cały dzień.
Cena tego podkładu to 40 zł za 30 ml trochę za dużo wg mnie ale od siebie mogę serdecznie polecić.
Korektor Wake Me Up!
Jest to korektor pod oczy który ma za zadanie rozświetlić nam okolice pod oczami i natychmiastowo ukryć cienie i zmęczenie pod naszymi patrzałkami
Hmmm... powiem tak na moje sińce nie działa nic za długo zresztą widzicie to na fotach

Korektor owszem działa fajnie i przez jakiś czas mi się utrzymuje ale zauważyłam że się roluje po paru godzinach a tego nie lubimy.
Ja wychodzę z założenia że sińców nic nie ukryje na cały dzień żaden kosmetyk po prostu żaden. Ten korektor radzi sobie z moimi sińcami przez max 4-5 godzin a potem się zwyczajnie ściera.
Może u osób z lekkimi zasinieniami będzie sprawdzał się w porządku nie wiem. Koleżanka maznęła się raz u mnie i powiedziała że jest bardzo fajny ale to jednorazowym uzyciem nie ma co się kierować.
Konsystencja jest taka żelowa i wygodna bo pacynka jest smukła i fajnie wyprofilowana, zapach też przyjemny. Korektor zawiera peptydy i kompleks witaminowy.
Cena za 7 ml to 22 zł [znowu za dużo!]
Tusz do rzęs Scandal Eyes
Mega czerń, mega szczota.
Tusz posiada w swoim składzie kolagen i kreatynę które mają sprawić że nasze rzęsy są mega wydłużone, mają zwiększoną objętość co ma da nam dać efekt mega kuszącego spojrzenia. Szczoteczka jest powiększona o 50%. No dobra fajnie.
Ale co ja mogę powiedzieć. Może to że nigdy nie miałam tak czarnych rzęsisk? Ciężko mi jest tą szczotą operować bo czasami jest tak że jestem cała ubabrana tuszem ale ok to da się ścierpieć. Tusz ogólnie sam w sobie fajnie działa i po drugiej warstwie te rzęsy faktycznie są mega czarne i pogrubione w jakimś stopniu ale sorry tą szczotą nie pomalujecie sobie dolnych rzęs...
Ogólnie tusz jest ok i bardzo go lubię ale nie kupiłabym go więcej wole Turbo Boost z Maybelline

no i Grashkę
Cena za 12 ml to 28 zł. Myślę że to normalna cena za tusz drogeryjny wiem że na promocjach kosztuje on nawet 19 zł
A i jeden minus! Wam też tak strasznie się leje?
Jeżeli mam ogólnie podsumować moją Pomarańczową Brygadę to chyba jednak nie zrezygnowałabym teraz z żadnego tego produktu mimo że mają swoje minusy to lubię ich używać.
“Pomadki, błyszczyki”
Jest zima i moje usta to porażka... Peelinguję je cały czas i nawilżam pomadką ochronną ale mimo to zawsze mam jakieś suche skórki ale daję radę.
Zacznę od pomadek ochronnych.
Nivea Vitamin Shake oraz Isana Pomadka ochronna klasyczna.
Może zacznę od Nivea. Ma przepiękny zapach sorbetu malinowo żurawinowego. Mam ochotę ją zjeść! Ma fajną fakturkę taki miks owocowy

Jest bardzo wydajna, mam ją od grudnia a nie zużyłam nawet połowy mimo że używam jej często ale... strasznie słabo nawilża, trzeba używać jej często i bardzo regularnie. Używam jej nie do nawilżenia ale do uzyskania efektu naturalnych lekko różowych mokrych ust. Nadaje się do tego idealnie. Pokażę wam na czasie

nakładam na nią dodatkowo błyszczyk który zaraz pokaże i wygląda pięknie
Pomadka kosztuje od 8 nawet od 11 zł!
Jeżeli szukacie czegoś mocnego do nawilżenia to wybierzcie inną pomadkę Nivea ta po prostu jest fajna do lekkiego makijażu dziennego i jeżeli chcecie ją nawilżać usta to musicie to robić bardzo często.
Teraz Isana. Jest to klasyczna pomadka ochronna i powiem wam że ja się wycwaniłam i używam jej pod ciemne pomadki ale... Ta pomadka działa! Naprawdę działa! Używam jej non stop i widzę znaczną poprawę moich ust i jestem z tego bardzo zadowolona bo pomadka za 4,50 i takie efekty? Oczywiście ja smaruje się co chwilę

i naprawdę jestem z niej zadowolona i polecam każdemu tą pomadkę. Carmex srarmex ja mam Isanę!
No i jak wspomniałam nadaje się pod ciemne pomadki
a tutaj macie zaznaczone kolor Nivea Vitamin Shake
“Pomadki kolorowe”
Dwie które najczęściej szły w ruch to Nude z Oriflame i Kate nr 10 która jest moim fenomenem.
Jest to kolor
Pomadka jest bardzo kremowa, ma piękny naturalny kolor i na pewno nie sprawia że moje usta znikają jest to nude wpadający w róż, brąz, beż nie umiem określić. POmadka nie wysusza ust, nawilża je i długo się utrzymuje u mnie jest to 4-5 h [zjadam szybko no co?

]
Cena tej pomadki to jest chyba 15 zł a ja kupiłam ją na promo za 6,90

good deal? Yeap!
No i teraz moja miłość, moja ulubienica, pomadka która dodaje mi pewności siebie i rozpala moje zmysły i za którą zbieram wiele komplementów i spojrzeń panów [powinnam kupić klikacza axe

haha] jako brunetce dobrze mi w czerwieniach i ciemnych różach.
Pomadka Kate nr 10.
Formuła pomadki zawiera czarne diamenty dzięki którym utrzymuje się ona na ustach do 8h co jest prawdą bo jestem w szoku że jakaś pomadka tak się długo u mnie trzyma. Jest kremowa i dla mnie trudna do współpracy i trzeba użyć pędzelka do jej rozprowadzenia tak aby się po prostu nie upaćkać.
Co mi się w niej podoba? Opakowanie bardzo klasyczne piękne z czerwonym napisem Kate ale to nie o tym

POmadka ślicznie pachnie i można operować natężeniem koloru co jest bardzo fajne. Na zdjęciu jest to intensywna czerwień ale gdy się dokładnie przyjrzeć jest to mocna czerwień zmieszana z różem co wychodzi przy lżejszym wklepywaniu jej w wargi i rozcieraniu. Ja wolę intensywny efekt o taki:
a tu macie swach:
POmadka kosztuje 18 zł i skuszę się na nude
“Błyszczyki”
Błyszczole które używam najczęściej to Smart Girls z hurtowni Textil

i XXL Shine z Essence. Są to kolory Nude wpadające w róż i lekki beż.
Smart Girls jest to taka marka dla hurtowni Textil i przyznam się że skusiłam się na ten błyszczyk bo podobał mi sie jego transparentny kolor. Tak z pewnością są to błyszczyki transparentne. Mega koloru takiego jak w opakowaniu z niego nie wydusicie. Dlatego ja używam go na pomadkę z Nivea dla uzyskania "wet lips"
Błyszczyk kosztował mnie 4,99 a na promocji są za 4,49.
Jeżeli mam być szczera to polecam tą firmę dla dziewczyn które zaczynają swoją przygodę z makijażem. Produktów jest mało bo to są lakiery, tusz, błyszczyk i w zestawach są jeszcze kredki do oczu ale jeżeli chodzi o lakiery wybór jest ogromny! No i produkty są tanie. Jedyne ci mnie wkurza w tym błyszczyku to zapach, chemiczna malina.
Błyszczyk XXL Shine z Essence. Jego zadaniem jest nadanie niesamowitego blasku i odżywienia, zawarte w nim pigmenty mają rozświetlić nasze usta i nadać im efekt "wet lips" dobra te pigmenty to chamski brokat... brokat który bo wyschnięciu błyszczyka zostaje na ustach. Nie cierpię go za to ale nic nie poradzę na to że ma świetny i idealny kolor nude? Po prostu kiedy czuję że błyszczyk mi wysycha i się zjada poprawiam usta i ośka

Fajnie podbija kolor mojej pomadki z Oriflame oraz In The Nude Essence.
Błyszczol kosztuje 7,99

To nie dużo a jest mimo tego chamskiego brokatu bardzo fajny i ma aż 10 kolorów do wyboru
Popatrzcie na pędzelek, jest duzy i smukły co umożliwia perfekcyjne pomalowanie warg.
[Szczerze to się już zmęczyłam

]
“Czarne trio”
- Tusz Grashka
- Eyeliner Wibo
- Cień w kredce kremowy Ados
Zacznę od mojej ukochanej maskary wydłużającej Grashka!
KOCHAM TEN TUSZ!
Dzięki niemu mam widoczne, długie pięknie rozdzielone rzęsy czarne rzęsy.
Szczoteczka jest smukła, wąska dobrze wyprofilowana i można malować nią dolne rzęsy.
Maskara nie kruszy się na rzęsach, jest bardzo wydajna i nie śmierdzi chemią, dla mnie jest bezzapachowa.
Nie wiem co ja mogę o niej napisać jeszcze bo dla mnie ta maskara to fenomen! Jeszcze jak użyje zalotki... No padam na cycki!
Ja ją polecam każdemu! A zwłaszcza laskom z cienkimi krótkimi rzęsami. Użyjcie najpierw 2 warstw Grashki a potem jedną Scandal Eyes! Dramma lashes!
Cena z przesyłką na stronie
www.igruszka.pl to 30 zł i to się opłaca! W dodatku dobre po jakie? BO POLSKIE!
Cień w kredce Ados perłowy. Jest to moja baza pod paletkę cieni z Catrice. Piękny miedziany kolor złoty którym można super operować. Nie radzę używać tego produktu samego bo on się po prostu roluje. Ale jako baza pod siebie nadaje się super! Podbija kolor i wydobywa pigment z cieni
Nie natknęłam się nigdzie na ten produkt. Ciężko jest teraz zdobyć kosmetyki z Adosu a wierzcie mi że to są dobre produkty i dobra polska firma, z Adosu miałam pierwsze swoje kosmetyki. Swój cień dostałam od
*Retrofilii* ale kupicie je na allegro.
No i eyeliner z Wibo każdy go zna wiele z was go miało.
Dla mnie to najlepszy eyeliner jaki miałam, trwały, łatwy w aplikacji, wydajny ale... po dłuższym stosowaniu mnie uczulał i bardzo było mi ciężko z tego uczulenia wyjść. Jeżeli poczuję że podczas aplikacji piecze mnie powieka to znak żeby go odstawić i przerzucić się na żelowy eyeliner z Essence.
Mimo to polecam go za ten pędzelek genialny.
Ja nie wiem ile on u was kosztuje ale u mnie np 8 zł a wiem że gdzie nie gdzie 6 zł...
“Bronzery, rozświetlacze, pudry”
- Avon Arabic Glow
- CityFun Vipera
- Vipera Kulki Rozświetlające
- Hean Puder sypki matujący
Róż-bronzer nazwijcie to jak chcecie z serii CityFun z Vipery dostałam do testowania. I na początku przeraził mnie jego ciemny kolor [swach] ale to jest matowy bronzer-róż [nie wiem co to ma byc bo jest oznakowany jako róż] ma przyjemny kolor, mimo że na zdjęciu wygląda ceglasto wcale taki nie jest. Rozprowadzanie jest nieziemsko proste i przyjemne bo kosmetyk jest pudrowy nie kredowy jak to czasem bywa, długo się utrzymuje na buziaczku i fajnie pachnie
Widzicie wygląda bardzo naturalnie

cena to 15 zł
A o kulkach nie będę pisać bo mówiłam o nich milion razy używam od roku codziennie i nie wiem kiedy one się skończą
Rozświetlacz z Vipery w kulkach. Też mega produkt. Mega wydajny, tani [21 zł] pięknie rozświetla, ma w sobie mix kulek w kolorze beżu, różu i lekkim brązie. Ja używam go na kości policzkowe a następnie aplikuje Arabic Glow z Avonu i mam piękny buziak

Na zdjęciach nie widać ale co tam
Puder sypki matujący z Hean.mam go już bardzo długo ok roku i jest baaardzo wydajny ale ciężko jest dobrać kolor przez opakowanie i wybrałam troszeczkę za ciemny ale z moim 100 Ivory wygląda bardzo naturalnie. Czy matuje? A matuje

ale trzeba co jakiś czas sobie poprawić mordunię. Puder jest tani ok 13 zł ale ciężko dostępny np dla mnie.
Ma typowy pudrowy zapach.
I juz dobijamy do końca. Pozostałe produkty których często używam.
- Podkład w żelu z Rimmela odcień 100 Ivory
- Mapka korektorów Essence
- Eyeliner w żelu Essence
- Paletka cieni Catrice
Podkład w żelu dostałam do przetestowania i hmm... to że jest mało wydajny to niestety muszę powiedzieć. Mam ten podkład miesiąc i widać już dno

a cena 30 zł za taki podkład co miesiąc mi się nie uśmiecha. Konsystencja jest ciekawa ale nie utrudnia to rozprowadzenia go gabeczką bądź pędzlem na buzi. Dobrze kryje ale słabo się trzyma. Ja po 4 godzinach widziałam wytarcia i brak podkładu. O taki podkład żeby wyjść do koleżanki czy po zakupy. Nie kupię go więcej.
Mapka Essence. Dla mnie bez tego kosmetyku nie ma krycia niedoskonałości. Przysięgam! Te korektory są świetnej jakości, świetnie kryją, brązowy kryje moje rumieńce idealnie, zielony daje radę w walce z zaczerwieniami a różowy pięknie chowa sińce pod oczami znacznie dłużej niż ten z Rimmela. Mapka jest tania jak barszcz 10.99.
MEGA! POLECAM!!!!
Eyeliner w żelu z Essence. Nie umiem go aplikować tym dziadowski pędzelkiem. Tak mega dziadowskim! Dlatego mam stary pędzelek z wibo i aplikuję go tym pędzelkiem. Poza tym nie wiem czy tylko mi czy też komuś jeszcze ten eyeliner odbija sie na powiece... Przysięgam. Aplikuje go i on szybko zastyga a jednak gdy zamykam powiekę mam pandę...
Ale go lubię bo mnie nie uczula
Paletka cieni Catrice. Bez bazy rolują się i zbierają w załamaniach powieki, na bazie są rewelacyjne. Najbardziej lubię najjaśniejszy i najciemniejszy kolor. Paletkę kupiłam na wyprzedaży za 12 zł
Swach w świetle dziennym
I dobrnęłam do końca
A teraz mała zapowiedź outfitu który się ukaże wkrótce
XOXOXO Brysia
Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.